Reportaż od Jerzego Marka Halskiego:
Asiu, dzięki wielkie za gościnę! było wspaniale, wesoło i zabawowo. podno do stołów: kanapki, lasanie, łazanki z kapuchą, zupę z gargamela, placek pomarańczowy, sernik (chyba przeczekał do końca w lodówce), pasche, ciasto z drożdżem, jabłecznik (żubrówka z sokiem jabłkowym - podobno w GB nie znają), wina białe, różowe i czerwone, wódę, wodę, soki, whiski i nie pamiętam co jeszcze.... póżniej, całą bandą poszliśmy w podróż klimatyczną, która przerodziła się w ekscesy męsko żeńskie - nie mylić erotyczne. Pani przewodniczka - gospodyni wieczoru, wpierw zaciągneła nas do tropiku bez oświetlenia, ale udało się nam jakoś odnaleźć włącznik. potem usłyszeliśmy, że: "te patyczki to są same dziewczynki", bo chłopczyków schowała w "rozmnażalni"... tak, tak nie w zamrażalni lecz w rozmnażalni. pokazano nam te co potrafią same i te co potrzeba im pomóc.... a drabinką do szczęścia można dojść tam gdzie się ... no wiecie mówiąc bezwstydnie ... zapyla. na zdjęciu wspinam się po drabinie do tego szczęścia, ale nie pozwolono mi dojść do szczyt... a ile było w tej podróży kłamstw. no przecież wszyscy wiedzą, że waniliia nie jest zielonym storczykiem, lecz brązową laską, no najwyżej z czekoladą lub lodami. o tym, że się sadzi zielonym do góry wie nawet każdy oficer, a tu kaktus co ma zielone w ziemi i brązowe do góry. pisząc o tym, że zielonym do dołu, to kto to słyszał, żeby rosło zielonym do góry, a do dołu nie rosło bo nie ma korzeni. .... no i najważniejsze wszystko się wydało. już wiemy dlaczego botanicy przychodzą do pracy nawet w niedzielę i święta! też bym przychodził, gdyby mi pozwolono. są tu grzybki halucynogenne, legalnie rośnie koka i marycha - przecież do celów naukowych - he, he? a na drzewach jest mnóstwo dobrego do robienia zup! wg wyliczeń Waldka było nas piętnaścioro plus jeden (Bobasowa) przyjmujemy, z trudem, usprawiedliwienie od dewizowców z hameryki. nieobecność krajowców niedewizowych jest nieusprawiedliwiona, a w niektórych przypadkach (np.Jarek) grozi pozostaniem na drugi rok. jeśli o czymś zapomniałem to proszę uzupełnić. p, jmh ----- Original Message ----- From: "Zbigniew Jaroszewicz"To: Sent: Sunday, June 01, 2003 10:42 AM Subject: Jak bylo ? > Uprzejmie poprosze, jak tylko minie poranny kac, > o sprawozdanie, zdjecia i relacje. > Na kiedy ustalono nastepne spotkanie? > > Pozdrawiam, > > Bynio