\\C goral \T flakon \V 2 \D AS \R X \X rozne wazon \\

  Siedza dwie Goralki na plocie i plotkuja, plotkuja po czym jedna mowi do
drogiej :

  - Oj Maryna cza mi Cie bedzie pozegnac, widze idzie Franek z kwiatami
trza mu bedzie dupy dac !
  - A co to u was flakona nie ma ?

\\C goral \T penis \V 1 \D AS \R X \\

  Dialog Goralek

  - Wiesz Maryna dupcylam sie z inteligentem !
  - No i jak bylo ?
  - Ty wiesz On mial PENISA !
  - Ooo !, a co to takiego ?
  - Taki huj, ino gietki !

\\C goral \T galaz \V 1 \D AS \R G \\

  Siedzi Baca na drzewie i piluje galaz na ktorej siedzi, przechodzi turysta :

- Baco spadniecie !
- Ni, nie spadne !
- Spadniecie !
- Ni !
- No mowie wam ze spadniecie !
- Eeee, ni spadne !

  Nie przekonawszy bacy Turysta poszedl dalej.  Baca pilowal, pilowal az spadl.
Pozbierawszy sie popatrzyl za znikajacym w oddali tyrysta i rzekl :

- Prorok jaki, czy co ?

\\C goral \T gwalt \V 1 \D AS \R X \\

  Placze zgwalcona Maryna, podchodzi baca :

- Czemu placzesz Maryna ?
- Oj zgwalcili mnie zgwalcili !
- A o pomoc wolalas ?
- Oj wolalam wolalam ?
- I nikt nie przyszedl ?
- Nikt nie przyszedl !
- A ku wsi wolalas ?
- Oj wolalam wolalam ?
- I nikt nie przyszedl ?
- Nikt nie przyszedl !
- A ku halom wolalas ?
- Oj wolalam wolalam ?
- I nikt nie przyszedl ?
- Nikt nie przyszedl !
- A ku wierchom wolalas ?
- Oj wolalam wolalam ?
- I nikt nie przyszedl ?
- Nikt nie przyszedl !
- A ku lasowi wolalas ?
- Oj wolalam wolalam ?
- I nikt nie przyszedl ?
- Nikt nie przyszedl !
- Nikt nie przyszedl ?
- Nikt, nikt nie przyszedl ?
- To i ja sobie ulze !

\\C goral \T autostop \V 1 \D AS \R R \\

  Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi goral i lapie okazje.
Zatrzymuje sie jakies auto, goral wyciaga ciupage, i rzecze do kierowcy:

- Lonanizuj sie pan !

Oslupialy kierowca poslusznie acz niechetnie posluchal rozkazu bacy,
gdy skonczyl uslyszal znow ta sama komende:

- Lonanizuj sie pan !

Coz ... wyboru wielkiego nie mial.  Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna
komende:

- Lonanizuj sie pan !

Gdy skonczyl baca znow to samo:

- Lonanizuj sie pan !

Probowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo,
glos bacy naglil jednak nieublaganie:

- Lonanizuj sie pan !
- Lonanizuj sie pan !
- Lonanizuj sie pan !

I kiedy baca juz widzial, ze kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym
glosem rzekl do stojacej obok gazdziny:

- Siadaj Maryna, pan Cie do Zakopanego zawiezie !

\\C goral \T myslenie \V 1 \D AS \R G \\

  Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:

- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i mysle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie ino siedze.

\\C goral \T brzydka zona \V 1 \D AS \R G \\

Przychodzi baca do kolegi chirurga i mowi:

- Wiesz Kazik pomoz, mam brzydka zone ! Wez ty jej zrob jakas operacje !
- Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie moze sie da, ale to
  bedzie kosztowac z jakies dziesiec tysiecy.

Spotykaja sie po dwoch tygodniach.  Mowi lekarz Kazik:

- Tak jak mowilem, da sie zalatwic, ino dziesiec patykow przynies.
- A wiesz Kazik, juz nie trzeba, gajowy zgodzil sie za piec stowek odstrzelic.

\\C goral \T partyzanci i krowa \V 1 \D AS \R R \\

  Uciekaja partyzanci, gonia ich Niemcy.  Wpadli do oboty, patrza skora z krowy
lezy na slomie, no to bach, Franek poszedl w przod, Jozek w tyl i udaja krowe.
Niemcy wpadli do obory, zobaczyli zachudzone zwierze, a ze to gospodarny narod,
to postanowili cos z tym zrobic.
  Franek ( ten z przodu ) z przerazeniem szepce do Jozka:

- Jezus Maria, oni kubel siana niosa, co robic ?
- Jedz Franiu jedz, bo sie wyda !

Wsciekly Franiu zezarl co mu dali i widzi, ze ida z dokladka !

- Jezus Maria, oni drugi kubel siana niosa, co robic ?
- Jedz Franiu jedz, bo sie wyda !

Zezarl, a za chwile :

- Rany Boskie oni z wiadrem wody ida !!!, co robic ?
- Pij Franiu pij, bo sie wyda !!!

Wypil, i jak glupi rehocze.  Pyta sie Jozek

- Ty, Franek z czego tak rehoczesz ?
- Trzymaj sie mocno Joziu !  Oni byka prowadza !

\\C goral \T partyzanci i las \V 1 \D AS \R G \\

Pamietnik partyzanta :

Poniedzialek:
Gonilismy Niemcow po lesie.
Wtorek:
Niemcy gonili nas po lesie.
Sroda:
Gonilismy Niemcow po lesie.
Czwartek:
Niemcy gonili nas po lesie.
Piatek:
Gonilismy Niemcow po lesie.
Sobota:
Niemcy gonili nas po lesie.
Niedziela:
Gajowy wypieprzyl nas wszystkic z lasu.

\\C goral \T samochod \V 1 \D AS \R X \\

Autostopowiczka zatrzymuje samochod na drodze z Poronina do Zakopanego.
Samochod zjezdza na pobocze i szofer odkreca okienko.
Autostopowiczka wsadza glowe do srodka, a wtedy kierowca podkreca
szybko okienko, wychodzi druga strona, zadziera kiecke i rznie
rzeczona autostopowiczke, poczem odkreca okienko i odjezdza.
Wtedy zza drzewa wychodzi goral i rzecze:
 - Samochod, jak samochod. Ale takie drzwi to se musze kupic.
[to ukochany kawal mojego przyjaciela Slawka W., niegdys chirurga
w Krynicy]

\\C goral \T majtki \V 1 \D WP1 \R X \\

Letniczka wybrala sie na przechadzke w gory. Okolo poludnia zrobilo sie
goraco wiec aby sie ochlodzic sciagnela majtki. W pewnej chwili podeszla
na skraj skaly pod ktora ponizej na hali goral wypasal owce. W tym momenie
goral ja zauwazyl a jednoczesnie powiew wiatru zadarl letniczce sukienke.
Ta szybko obciagnela ja w dol i troche zmieszana mowi do gorala - "no co
baco - ladny mam refleks?". Na to baca drapiac sie w glowe pod kapeluszem:
"jo to ni wim paniusiu, jo nie ucony, ale po nasemu to to sie pizdo nazywa."

\\C goral \T kot \V 1 \D WP1 \R PG \\

Ta sama letniczka podczas przechadzki patrzy a tu goral trzyma kota i
wklada go do strumienia. Kot miauczy jak cholera. Oburzona letniczka
zwraca sie do gorala - "baco co wy wyprawiacie z tym kotem?". "Jak to co,
nie widzita? - piere" - odpowiada goral. "Ale przeciez kotow sie nie
pierze" - wola oburzona letniczka. "A dyc gowno paniusia wi" - sklal ja
goral i pogonil.

Po jakims czasie letniczka wracajac ta sama droga widzi z daleka
zafrasowanego gorala drapiacego sie po glowie, a obok lezacego martwega
kota. "No i co baco - nie mowilam wam ze kotow sie nie pierze?" - odzywa
sie do gorala. Goral splunal, wysmarkal sie i przemowil - "gowno paniusia
wi, pieze sie pieze ino sie nie wykrunca".

\\C goral \T partia \V 1 \D AS \R G \\

Akcja dzieje sie za milosciwie nam panujacego Gornika Pierwszego.
Przyjmuja bace do partii. Osoby: Sekretarz Komitetu, Baca.

Sekretarz - Powidzcie gazdo, jakie sa wasze poglady na ustroj...
Baca - Takie jak ma towarzysz Gierek
Sekretarz - A jakie macie poglady ekonomiczne...
Baca - Takie jak ma towarzysz Jaroszewicz
Sekretarz - A macie jakies wlasne poglady? ...
Baca - Mam, ale je potepiam!

\\C goral \T partia \V 1 \D TJK \R G \\

Przychodzi Baca zapisac sie do partii, a tam robia mu egzamin.
Pokazuja mu portret Lenina na scianie i pytaja:
- Baco, a wicie, kto to jest?
Baca: - Nie wim.
Pokazuja portret Marksa:
- A to, Baco, wicie, kto?
Baca: - Nie wim.
Pokazuja teraz portret Brezniewa (kawal jest stary :)
- No, a ten, Baco, kto to jest?
Baca: - Tez nie wim.

Teraz Baca sie zdenerwowal i wyciaga z tylnej kieszeni
portek zawiniete w gazete, stare, zniszczone zdjecie, na ktorym
widac jakiegos Gorala. Baca pyta: 
- No, a teraz wy mi powidzcie, czy wicie, kto to jest?
Partyjni odpowiadaja: - Nie.
Na to Baca z duma: 
- To jest Wojtek Wawrytko Drugi. Wy mocie swoich znajomych,
a ja mom swoich!

\\C goral \T partia \V 1 \D AL \R PG \\

Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mowi, ze chce
koniecznie zapisac sie do partii. Sekretarz, ze trzeba pol roku proby.
Na to baca:

- Albo mnie tyrozki zopisecie, albo nie chce w ogole.

- Alez baco, powiedzcie, chociaz dlaczego.

- Jok mnie zopisecie to powim.

- Ale baco, nie moge was zapisac, skoro nie znam nawet motywacji.

Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulowal i zapisal bace
do partii.

- No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachcialo wam sie do partii?

- No, tera powim. Psychodza jo do cholupy i wchodza do swojego pokoju a tam
  widza, moja zona w moim lozku z kochankiem. No to posedl jo do kuchni,
  golnal se kielicha i posedl do drugiego pokoju, a tam widza corka w lozku
  z gachem. No to wrocil jo do kuchni, golnal se drugiego kielicha i se
  powidziol: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBIE!

\\C goral \T partia \V 1 \D WP1 \R G \\

Zaraz po wojnie do sekretarza komitetu przychodzi goral i mowi ze chce
zapisac sie do partii.
Sekretarz pyta gorala - "a do bandy zadnej nie nalezeliscie?"
Goral - "ni to je pirso do ktorej ida".

\\C goral \T gumki \V 1 \D SM \R X \\

Jedzie turystka samochodem przez las i nagle samochod jej sie zepsul. Na
jej szczescie dwoch bacow jechalo furmanka. Zatrzymala ich i pozalila sie
swoim problemem z samochodem. Gorale mechanikami wielkimi nie byli ale
auto udalo im sie naprawic. Turystka z wdziecznosci postanowila im sie
oddac. Mowi do nich:

- Panowie jak checie sobie ulzyc to musicie prezerwatywy zalorzyc zebym
  ja nie miala dzieci.

Gorale sie zgodzili, po 20 minutach wszyscy rozjechali sie w swoja strone.
Tydzien po zdarzeniu dwaj gorale spotykaja sie w pobliskiej karczmie.

- Te Franek zalerzy ci zeby ona nie miala dzieci?
- No ni, a tobie?
- No tez, ni.
- No to co zdejmujemy te gumki?

\\C goral \T telewizja \V 1 \D SM \R G \\

Do wioski w gorach przyjezdza telewizja z zamiarem nakrecenia filmu
dokumentalnego o zyciu gorali. Spotykaja jednego bace i postanawiaja
zaczac od wywiadu wlasnie z nim. Po ustawieniu sprzetu redaktor nakazuje
nagrywac i pyta sie bacy.
- Baco powiedzcie mi moze co wy robicie w wolnym czasie?

Baca na to:
- Jak mam wolny czas to sobie wyciagam flaszeczke i sobie popijam, jak...

Redaktor
- Baco alez tak nie mozna, to przeciez beda ogladac dzieci, na caly kraj
to pojdzie, czy nie mozecie zastapic tego czyms innym?

Baca zaczyna jeszcze raz.
- Jak mam wolny czas to sobie wyciagam ksiazke i sobie czytam, jak
skoncze czytac moja ksiazke to ide sobie to Franka i razem czytamy jego
ksiazki, jak juz wszystkie jego ksiazki przeczytamy i jeszcze jestesmy
spragnieni wiedzy to idziemy do biblioteki i tam wypozyczamy ksiazki. Jak
jest juz pozno i biblioteke zamykaja a my z Frankiem dalej nie nasyceni
wiedzy to my idziem do jego kuzyna poety i czytamy jego manuskrypty.

\\C goral \T bimber \V 1 \D RTK \R R \\

Przychodzi policja do bacy i mowi - Baca mamy donos, ze pedzicie bimber
Baca - Nie pedze!
Policja - Mamy nakaz rewizji.
Baca - To se sukajta
Po pewnym czasi wychodzi policjant ze stodoly z cala aparatura w reku i
mowi: Baco mamy dowod!!
Na co Baca zdejmuje spodnie i mowi: To za gwalt tez mnie zamknijcie bo
jam tez dowod.

\\C goral \T leczenie \V 1 \D RTK \R R \\

Przychodzi student do Bacy i pyta:
Baca, czy to prawda, ze Wy starzy ludzie to znacie sie na leczeniu
chorob?
Baca - To prawda panocku
Student - Baco, ja mam problem - Jak sie nie pomyle to prawdy nie
powiem, co zjem to smaku nie mam!
Baca - Przjdzcie wicorkiem do chatynki to ja co pomysle.
Kidy student odszedl to Baca wzziol owcze lajno, starl na kamieniu,
wsypal do sloiczka i postawil w chatce na polce.
Wieczorem tego samego dnia przychodzi student do bacowej chaty i pyta:
No i co Baco maci cos?
Baca wziol sloiczek, otworzyl i posypal lajno na reke studenta i rzekl:
Zjedcie paniusiu - prose.
Student posmakowal i mowi: Baco to jest gowno!
Baca: A widzicie paniusiu - smak odzyskalista i prawde mowita!

\\C goral \T lenin \V 1 \D JH \R R \\

Grupa filmowcow chciala nakrecic dokument o Leninie. Dowiedzieli sie ze
baca go znal, wiec go znalezli i pytaja:
- Baco, opowiedzcie o towarzyszu Leninie.
A baca:
- No wiec tak; byla wiosna, towarzysz Lenin stal i sie golil kiedy
  podbiegl do niego smarkacz i krzyknal:
- Towarzyszu Leninie, lysiejecie.
- No i co na to Lenin? pytaja filmowcy
- Lenin sie tylko usmiechnal, a mogl przypierdolic.

\\C goral \T owce \V 1 \D JH \R R \\

Stoi baca przy swoich owcach, kiedy przechodzi turysta i pyta:
- Ile macie tych owiec baco?
- Bialych czy czornych?
- Bialych.
- 50
- A czarnych?
- Tyz 50
- Duzo mleka daja te owce?
- Biale czy czorne?
- No, biale.
- 3 litry.
- A czarne?
- Tyz 3 litry.
Tak ciagnie sie konwersacja i okazuje sie ze biale owce nie roznia sie =
niczym od charnych. Zdenerwowany tyrysta pyta:
- Czym roznia sie biale od czarnych owiec?
- A no te biale sa moje, odpowiada baca.
- A te czarne czyje?
- A no tyz moje.

\\C goral \T worek \V 1 \D RA \\

Idzie paniusia po Kropowkach i trzyma za reke rozwrzeszczanego
synka. Goda mu tak: Jak sie be dzies dar to cie ten gorol z workiem
na plecak co idzie po drugiej stronie ulicy zabiere do wora. A synek
sie dalej drze wnieboglosy.  Podchodzi kobita do gorola i godo mu tak:
'Baco postraszcie mi tego baka,ze go wezmiecie do wora coby sie tak nie
dar' A baca: A jusci, coby mi sie skurwysyn sesrol.

\\C goral \T pies1 \V 1 \D RA \\

Idzie baca ze psem. Spotyka go milicjant co tez idzie ze psem.
'Panie wladzo, gada Jontek, cosik mi sie widzi coby moj pies wasego
psa zezarl.'Nie zezre' gada glina. 'A ja wam mowie co go zezre'
No to sie zalozyli.
Jusci, ze pies Jontka milicyjnego psa zjadl.
'Baco, sprzedajcie mi wasego psa'. 'Nie sprzedom'. 'Sprzedajcie'.
'Nie sprzedom'.
'A skadze wy mocie takiego psa?' pyta milicjant
'A to widzicie panie wladzo, swagier mi go przyslal z Afryki -tylko
zem mu grzywe przystrzyg'.

\\C goral \T pies2 \V 1 \D RA \\

Ida turysty w gory a tu patrzom siedzi baca na progu, fajecke se
kurzy. Slonecko grzeje a obok bacy lezy taki wielgi pies.
'Baco, ile kcecie za tego psa? Sprzedajcie go'
'Nie sprzedom'. Baco, damy wam ile kcecie, sprzedojcie'.'Nie
sprzedom'
'A my wom zaplacimy co tylko kcecie'
'Pol miliona'.
'Czyscie baco zwariowali za takiego parszywego kundla pol miliona??'
'Pol miliona' godo baca, 'i ani grosza mni.

Dobrze po poludniu wracaja turysty z Czerwonych Wierchow. Siedzi baca
na progu, fajeczke kurzi ale psa ni ma.
'Baco a kascie psa podziali?
'Sprzedolek'
'A za ile?'
'Za pol miliona'.
'O Jezu takiego paskudnika za pol miliona? A komuscie go sprzedali?
'Somsiadowi. A un mi za to sprzedol dwa koty po 250.000'.

\\C goral \T nieszczescia \V 1 \D RA \\

Spalila sie gorolowi chalupa. Siedzi gazda na zgliszczach i lamentuje:
'Jezu, Jezusicku, za cos mnie tak skaral. Do kosciola chodze, na msze
swienta daje, dzieci do komuni poslalek, Zoska na nieszpory chodzi, za
co panie Jezu, za co????
Odbudowal se gazda chalupe alisci przyszla powodz i wszystko zalalo.
Lamentuje gazda:' Za cos mnie Jezu Chryste tak pokarol, do kosciola
chodze, na msze swinta daje, dziecka i Zoska z kosciola nie wychodzom,
za co Jezusicku, zaco?????
Odremontowal se gorol chalupe alisci przyszli zbojniki i go okradli.
Siedzi gazda przed chalupa  i lamentuje: Panie Boze, Bozicku, za cos
mnie tak pokaral; do kosciola chodze, na msze swientom daje dziecka i
baba do kosciola chodza, za co panie Boze, za co????
A tu nagle glos z nieba grubym glosem:
"A bo cos was kurwa gazdo,  nie lubie!"

\\C goral \T maryska \V 1 \D ET \\

Maryska pierze nad potokiem, z drugiej strony potoka wolaja ja chlopaki :
-Maryska, pojdze ku nom. Ona na to -nie pojde, bo bedziecie mnie dupczyc. A
oni - nie bedziemy. Na to Maryska - no to poco bede szla!

\\C goral \T wesele \V 1 \D ET \\

Siedzi sobie baca na kamieniu i sie kiwa, przechodzi turysta i pyta -baco,
co sie tak kiwacie, On na to - nie kiwam sie panocku, ale waham.

To co sie tak wahacie ? A on- wicie panocku wcoraj bylek na weselu, pobili
mi syna, zone zgwalcili, no wiec sie waham cy isc na poprawiny, zona mowi
zeby isc.

\\C goral \T burdel \V 1 \D EG \\

Sroda. Idzie sobie baca z ksiazeczka do nabozenstwa. Przechodzi turysta i
pyta:
- baco, a dokad to idziecie?
- do burdelu.
- a po co wam ta ksiazeczka do nabozenstwa?
- a bo jak bedzie piknie to do niedzieli zostane.

\\C goral \T owiecka \V 1 \D ZZ \\

Ekipa telewizyjna przyjachała do bacy, który słynął z
opowiadania wesołych historyjek i poprosiła go, aby coś dla
telewidzów opowiedział.

Baca, zachłystując się ze śmiechu:
- 2 lata tymu zgubiła sie na holi corno łowiecka. Jak jom te
młode juhasy  znaleźli, jak jom zaceli dupcyć...

- Ale, baco, to ma być historyjka dla telewidzów. Może coś
innego opowiecie?

- No- rok tymu zabłondziła na holi biało łowiecka. Jak jom
te młode juhasy znaleźli, jak jom zaceli dupcyć... 

- Baco! To może lepiej opowiedzcie jakąś smutną historię?

Baca, ze smutkiem w oczach:
- W tem roku zem zabłondził na holi...